Poznaj kawałek naszej historii
Angularis
Początek działalności był w istocie surową lekcją pokory i pasmem błędów, w którym próżno szukać spektakularnych sukcesów. Sam start nie miał w sobie nic z długich analiz czy strategicznych planów – była to szybka decyzja o wyjeździe do Niemiec. Znalazłem ofertę pracy, której warunkiem było prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Skuszony wysokim wynagrodzeniem, bez większego wahania odwiedziłem urząd, potem kolejny urząd, założyłem firmę, skompletowałem niezbędne dokumenty i wyruszyłem w nieznane.
To wtedy pojawiły się pierwsze nieopłacone faktury, dzięki którym poznałem realia prawa w praktyce. To było także pierwsze zwolnienie – zupełnie niespodziewane – oraz zderzenie z problemem alkoholizmu wśród naszych rodaków pracujących za granicą. Były to doświadczenia trudne, momentami brutalne, ale pozwoliły mi dostrzec skalę problemów, które wcześniej pozostawały dla mnie abstrakcją.
Tam, gdzie pojawiają się problemy, naturalnie szukam rozwiązań. I właśnie w tej przestrzeni pojawiły się również doświadczenia pozytywne, które pozwoliły mi lepiej poznać samego siebie. Z powodu absencji naszego brygadzisty, spowodowanej jego problemem alkoholowym, powierzono mi tymczasowo funkcję kierownika. Była to decyzja wynikająca z okazjonalnego zaufania okazanego mi przez niemieckiego przełożonego. Szybko okazało się, że potrafię zarządzać zespołem skuteczniej niż przysłany później zastępca, który ujawnił się jako człowiek pozbawiony odpowiedzialności i konsekwencji.
To doświadczenie zakończyło moją współpracę z polską firmą. Równocześnie pojawiła się propozycja bezpośredniej współpracy ze strony niemieckiego kontrahenta, oferującego warunki lepsze niż te, które miał kolejny pracodawca – ten sam, który formalnie mnie zwolnił, lecz pozostawił sobie zespół pracowników, którzy zdecydowali się pójść za mną. To właśnie za ich pracę otrzymywałem wynagrodzenie, a dodatkowo powierzono mi zadanie rekrutacji specjalistów w Polsce.
Ostatecznie do bezpośredniej współpracy z niemiecką firmą nie doszło. Zaproponowany model wymagałby ode mnie ponoszenia pełnego ryzyka finansowego związanego z terminowymi wypłatami dla pracowników, bez realnych gwarancji płatności po stronie kontrahenta – na tamtym etapie było to zobowiązanie, którego świadomie nie mogłem podjąć.
Mimo to zaufanie, jakim obdarzyli mnie ludzie, pozostało. Kilka osób, które wysłałem do pracy w pierwszym etapie działalności, do dziś współpracuje z tym samym kontrahentem. Co więcej, mimo że od dłuższego czasu nie deleguję pracowników, wciąż regularnie odbieram telefony od osób, które chcą dla mnie pracować i czekają na możliwość ponownej współpracy. Traktuję to jako największy dowód wiarygodności i jakości relacji, jakie udało mi się zbudować.
„W gorącej wodzie kąpany” – to chyba najlepsze określenie błędu, który popełniłem później. Ledwo nauczyłem się biec, a już chciałem latać. Będąc na fali, poza zespołem już pracującym, samodzielnie wysłałem do pracy kolejne dwadzieścia osób. Zarządzanie zbyt dużą liczbą pracowników, problemy z płatnościami oraz nadmierna pewność siebie doprowadziły do szybkiego i bolesnego upadku.
Było to jednak doświadczenie konieczne. Powrót do podstaw, odbudowa od zera i ponowna nauka rzemiosła pozwoliły mi dziś stanąć w innym miejscu. Czuję, że jestem gotowy na kolejny etap — tym razem nie z przypadku, nie z impulsu, lecz w sposób świadomy i przemyślany. Z bogatym bagażem doświadczeń oraz z jasno dobranymi współpracami, opartymi na relacjach budowanych latami, dających realną jakość i niezawodność.
Tam gdzie problemy uwielbiam dostarczać rozwiązania, tutaj pojawiają sie też pozytywne dla mnie doświadczenia które pozwoliły mi lepiej poznać siebie, otóż z powodu absencji naszego brygadzisty (problem alkoholowy) zostałem chwilowym kierownikiem z racji przypadkowego zaufania okazanego mi przez Niemieckiego brygadziste okazało się że kieruję ekipą znacznie lepiej niż nadesłany zastępca który okazał się zupełnym hipokrytom oraz został przeze mnie publicznie za przeproszeniem zjebany gdyż wydarł się na szeregowego młodziutkiego pracownika za nie założenie kasku na wzwyżkę mimo iż sam tego nie zrobił a to On jest odpowiedzialny. Tak też zakończyła się moja współpraca z Polską firmą jednakże Niemcy okazali mi zainteresowanie współpracą i zaproponowali mi warunki lepsze niż otrzymywał mój przyszły pracodawca a to nie wszystko gdyż za mną poszli też inni pracownicy w tym między innymi kolega za którym się wstawiłem postanowili że rzucają tą pracę i są gotowi wybrać się dalej ze mną tak że pojawiły się pierwsze osoby które postanowiły iść za mną.
Na kolejne zlecenie nie wyruszyłem już sam, a mój pracodawca szybko dał mi do zrozumienia że musi mnie zwolnić jednak ma dla mnie inne zadanie z którym zapozna mnie po powrocie do Polski, tak też pojawiły się pierwsze pieniądze które otrzymywałem za czas pracy ludzi którzy za mną poszli a jednocześnie ich zarobek względem poprzedniego pracodawcy wzrósł o 50% moim zadaniem okazało się rekrutowanie elektryków. Z jakiegoś powodu ludzie szybko łapią ze mną kontakt oraz mi ufają za co staram się odpłacić pewnym i godziwym wynagrodzeniem. Co niestety powszechne nie jest a kto zna rynek wie o czym mówię.
W gorącej wodzie kąpany to chyba najlepsze określenie na popełniony przeze mnie błąd, ledwo nauczyłem się biec, a już chciałem latać więc będąc na fali po za pracownikami którzy zostali przeze mnie delegowani do ostatniego pracodawcy samodzielne wysłałem również 20 osób jednakże zarządzanie zbyt dużą ilością pracowników oraz problemy z płatnościami a jednoczesne zachłyśnięcie się wodą spowodowały szybki spadek w dół.
To wszystko było jednak potrzebne powrót do przysłowiowej miotły i odbudowa, czuje się teraz na siłach czas więc na ciąg dalszy tym razem już nie z przypadku. Tym razem to czysty przemyślany start z bogatym doświadczeniem oraz świadomym doborem współprac które znam od lat i dają prawdziwą jakość oraz niezawodność.
Szukasz uczciwego pracodawcy lub solidnego wykonawcy?
Przyszłość jest dziś
Obecnie dzięki bogatemu doświadczeniu wiem że najważniejszą sprawą dla nas ludzi powinna być nauka współpracy, obserwacja bądź uczestnictwo w zjednoczonym działaniu to coś co daje niezmierną satysfakcje, dlatego odrzucając pogoń za pieniądzem oraz chęć rywalizacji, dążąc do dawania wartości zyskujemy znacznie więcej ponadto świat to potęguję to jakbyś rzucał serduszkiem w przechodnia i za każdym razem gdy to serduszko się odbija to rośnie, dlatego też wspólnie możemy więcej. Na ten moment celem priorytetowym jest realizacja domów pod klucz wspólna decyzja oraz gotowość ludzi z którymi współpracowałem dała jasną odpowiedź na dalszą perspektywę rozwoju oraz działania, stą też od tej pory przyjmujemy zlecenia. Wkrótce pojawią się najlepsze według opinii architektów oraz lokatorów projekty które posłużą za przykładowe propozycje. Jednocześnie działamy na terytorium Niemiec gdzie jak dotychczas będziemy poszukiwać zleceń dla ekip z Polski. Zachęcamy zatem do obserwowania oraz kibicowania, jeżeli sam masz ochotę dołożyć swoją cegiełkę dzwoń. Jesteśmy zawsze otwarci !
Firmy oparte na ludziach z którymi warto współpracować




